Ciebie codziennej mi brak.

Zasypiać tak bardzo obok,
jakby powietrze nie miało
nas prawa  rozdzielić.
Cóż prawdziwsze
od świadomości ciebie wtedy,
poza ciepłem ud,
gdy sen powoli opuszcza  powieki.
Tak banalne pragnienie
jak zapach słońca na ramieniu,
koszuli twojej, mojej trzepoczącej,
kiedy rękaw o rękaw
próbują się pochwycić.
Jak dwa kubki odstawione
pośpiesznie na stole,
gdyż trzeba już  zbiegać schodami.
Tych zwyczajnych gestów spragniona, upijam drobnym łykami.
Na wargach osadza się ich smak.
Połóżmy  się na polu koniczyny,
niebo mamy  pod powiekami
przetarte dłonią, spójrz
palce przybrały barwę lnu.
Chodź …. pszczoły brzeczą  słodkim
zapachem lipowego  miodu.
Ciebie codziennej mi brak.

5 Komentarze

  1. Dobrze mi Fantomas. :) :) daje mi siłę by chcieć …chociażby zawalczyć .
    Obudziły się marzenia. Chcę chociaż spróbować je urzeczywistnić. I mimo ciągłych utarczek z tym dziwnym światem wokół …chce dreptać do przodu i odnajdywać to teraz .

  2. Musisz je sama z siebie wydobyć. są w nas tego ogromne pokłady, tylko czerpać :))
    powiem ci, że od czasu, jak tu jestem, we mnie też większa chęć do życia się obudziła. Chciałoby się u boku jeszcze kogoś, aby sie tymi chęciami dzielić, ale i to może się ziści. Trzeba nad tym popracować po prostu :))

    pozdrawiam :) i buziaki :)

  3. no i nie dreptaj :)) Idź śmiało, z dumnie wypięta piersią :)))
    Niech świat widzi twoje szczęście :) i nie przejmuj się tymi, co będą ci zazdrości. to głupcy, którzy nie rozumieją, że mogą mieć to samo, tylko muszą po to sięgnąć :))

    buziak :)

    • Dziękuję Fantomas. Tak…właśnie tak trzeba. Nie wolno się bać żyć pełnią. Nie wolno nam.
      Dobrze, że chcesz i jest ci Tam lepiej. Ciesze się . Bardzo. I walcz o swoje szczęście. Najcudowniejsze jest to co przed nami. Jak twoje motto.
      Buziaki .☺☺☺☺☺

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.